Cześć, byłem w Łodzi u ojca, i w lesie znalazłem korzeń powalonego drzewa, więc wziąłem kawałek. I chcę zaimpregnować, bo to będzie w terrarium gdzie będzie duża wilgotność. I mam do wyboru.:
1.Piecyk
2.Solanka
3.Lakier
4.Zamrażarka :confused:
5. Wrzucić od razu do terra, bo korzeń leżał długo na gorącym piecu.
Tak więc chyba 1 raczej odpada, ale można jeszcze raz.
Tak więc które będzie z tych najlepsze, by pleśń u mnie nie zawitała. Pozdr.
Jak chcesz mieć 100% pewności że nie zapleśnieje to lakier proponuje, ale wtedy nienaturalnie będzie to wyglądało... Proponuje solankę i piekarnik, a jak pleśń jednak zawita to lakier :P
Ja bym wybrał 5 punkt. Skoro leżało to w lesie to wymarzło się ostatnimi czasy. Skoro leżało na piecu, czyli jest suche.
Pleśń raczej się pojawi, ale wtedy wystarczy wyjąć konar i umyć szczotką i tyle. Za drugim razem pleśni już nie będzie.
Od siebie dodam, że nigdy nie impregnowałem nic do terrarium, pleśń jak była to ją usuwałem (tak jak pisałem wyżej - myjąc, albo po prostu ścierałem pędzelkiem). Zwykle po dwóch takich zabiegach pleśń znika.
Swoją drogą jak pojawi się pleśń w terrarium to jeszcze nie jest tragedia. Zwłaszcza ta biała odmiana pleśni - ona nie jest groźna dla pająków (źródło - własne doświadczenie). W ramach eksperymentu kiedyś zostawiłem pleśń u pająka na jakiś czas (prawie 2 miesiące) pająk żyje do dzisiaj, nie zauważyłem zmian w zachowaniu - pająk (geniculata) liniał, jadł, kopał kryjówki.
__________________
Poruszanie się szybciej od światła jest niemożliwe, a już na pewno niepożądane, bo zwiewa czapkę. http://www.e-pajaki.pl/
Dobra, wrzucam od razu, tylko teraz poczekam jak mi siostra akwa przywiezie, to wtedy przerabiam terra i robię całe wnętrze.
Jak konar będzie miał kontakt z wilgotnym podłożem i do tego będzie stosunkowo słaba wentylacja to masz pleśń murowaną.
Radziłbym Ci dobrze zaimpregnować,żeby sobie później głowy pleśnią nie zawracać;)
Cytat:
Napisał Mars
Polecam impregnat z woskiem firmy drewnochron, nie tworzy powłoki, a mój konarek już rok stoi w mokrym podłożu i ma się świetnie, ani nie pleśnieje, ani nie gnije.
Możesz z tego skorzystać,tylko dobrze wywietrz konar zanim włożysz go terra.
Osobiście korzystam z dwóch rozwiązań,które nigdy mnie nie zawiodły.Stosuję korę drzewa korkowego albo korek prasowany i na nich nigdy nie miałem żadnej pleśni,mimo iż są w wilgotnych terrach.
Jednak parę razy lakierowałem korzenie i delikatnie najdrobniejszym papierem ściernym próbowałem zmatowić,dla uzyskania lepszego efektu.Wygląda to całkiem,całkiem.
pozdr.
to ze korzen byl na piecu nie ma nic do rzeczy. na piecu warunki do rozwoju plesni sa deczko gorsze niz w wilgotnym terra. ja tam polecam pokost lniany. jedyne co trzeba zrobic to wytrzec nadmiar sciereczka coby nie blyszczalo. nadaje ladny kolor i mozna wkladac po 1-2 dniach. troszke wali ale nic mi nie padlo od tego.
Oki, pewnie znacie Roba, zapytałem się jego, jak on zabezpiecza przed pleśnią. Ma tyle przecież terrari, a wilgotność jest duża. On mi odpisał, że tylko wrzuca do pieca na 20 min na tem.320*C, i nie ma skośniej wentylacji i nigdy mu nic nie pleśnieje.
No tak. Wrzuca po to żeby zabić wszelkie robactwo jakie żyją w drewnie przyniesionym z zewnątrz. Po za tym on zrasza pająkom terraria raz na tydzień lub więcej więc tym bardziej nie będzie mieć. Jego ta cała "piwniczka" w której trzyma pająki ma bardzo mokre powietrze bo ma tam te syntezatory pary czy jakoś to się zwie które zwilżają mu całe powietrze.