Interesujące jest to czy taki osobnik jest płodny ... w którąkolwiek ze stron. Z tego co wygooglowałem w przypadku tego schorzenia u ludzi przekazywanie wadliwego genu jest dość złożone.
Skoro już trafił Ci się taki osobnik to poszedłbym o krok dalej w imię nauki, a mianowicie spróbował dopuścić do "wychowanki/ka" samca. Mogłoby się okazać, że zrobiłby pożytek z tej spermateki. Ciekawe jak by potoczył się rozwój ew. potomstwa. Chociaż:
edit: "Obojnaki mają budzące grozę obyczaje seksualne. Wyprodukowanie plemników jest łatwiejszym zadaniem niż produkcja komórek jajowych, toteż podczas zalotów hermafrodyty często starają się zmusić partnera do przyjęcia trudniejszej roli samicy."
źródło:
http://www.przeglad-tygodnik.pl/inde...tykul&id=11386
O dopuszczeniu samicy raczej nie myślę bo gdyby "kobiecy pierwiastek" odezwał się u obu osobników to posypałyby się kończyny ;)
ps. jak rozmnożysz to zaklepuję 2 szt. :rolleyes: