"Gratulacje jak takie metody stosujesz. Jedyną słuszną metodą o której czytałem to włożenie ptasznika do garnka z gotującą się wodą. Pająk umiera w ciągu paru sekund."to czytałeś wypowiedź turbo głaba słuszne w tej metodzie jest jedynie to ze ma doładowanie turbo w głowie :D .... niestosuje takich metod wśród swoich ptaszników bo jeszcze niemialem takiej potrzeby. nieraz sie spotkalem z wypowiedziami typu - podam wam przyklad czysto teorytyczny z jakiegos forum- stary samiec / samica niechce kopulować dać samicy? czy zamrozic? i powiem wam ze zdania były podzielone 48% zeby samica sie nim pożywiła 48% zeby oszczedzic mu cierpienia wlasnie przez chwilowe wlożenie do lodówki i potem w oprawke + 4 % zeby zdechł sobie sam. owszem to tylko przyklad nic nieznaczący, ale takie rzeczy maja miejsce. wrzuc pająka do gorącej wody i zobaczysz czy tak szybko i sprawnie ci umrze - jak gotowałeś kiedyś raki lub widziałeś jak to sie robi efekt będzie taki sam. "Pająk w ujemnej temperaturze zdycha powoli i bardzo cierpi" nie pająk w ujemnej temperaturze zdycha bardzo szybko, wrecz błyskawicznie. niby jak cierpi cos go boli ?napewno mu za wesoło nie będzie ale w tej sytuacji jak ta blondi to według mnie lepiej wybrać ostatnie tango z lodówka niż ostatnie dni życia z samym sobą. Freequedjak - ARCHIPELAG ARKTYCZNY -60'C stanał byś tam sobie w majtkach powiedz mi co byś czuł? szybciej byś dostał apati/drgawki +szybka utratra przytomności / zanim byś w ogóle poczul ze Ci sie kończyny odmarzają. a Ty mowisz o pajaku jak to by nie ciepriał, a chcial byś w zamian zato wlożyc go do garnca z wżącą woda weź sie zastanów nad sobą, potem pająkiem a na końcu pomyśl jak czujesz sie chociaz w wannie z zagorącą wodą, albo polej sie gorącą kawą.ptasznik z pewnoscią cos poczuje bo udowodnili to nawet naukowcy ze pajaki czuja, ale to jest moment i delikwent jest sztywny jak kij od miotły.i jest to metoda z pewnościa bardziej humanitarna, mniejsze cierpienie i szybsza niż wrzucenie ptasznika jak dodatek do zupy. można tez zamoczyć ptasznika w alkoholu metoda stosowana przez badaczy, zanim dany gatunek był zakwalifikowany i nadano mu odpowiednią nazwe lądował w słoiku z alkoholem potem byl cięty na drobne kawałki i pod mikroskop. jak interesuje Cie cierpienie pająków to zrób coś na rzecz azjatyckich ptasznikow gdzie pająkom wyrywa sie kły na żywca, sprzedaje jak w Polsce fasole(podawane garściami na kilogramy) i potem smażóne rownież żywcem na oleju/oliwie. i nie wypowiadaj sie na temat zamarzania/zamrożenia bo jak widać nic otym nie wiesz.
brendon777-
http://www.arachnea.org/forum/f18/sz...aj-kow-t22469/ o ile sie nie myle, to tu jest temacik o którym wspominasz... a tej blondi to juz chyba sie nie wyratuje ;[
michallewczuk.. tak ? a mi mama mowiła zeby nie dreptać pająków bo będzie padać deszcz ? :D haha....
jayceon- niemartw sie, przypadki różne sie zdarzają człowiek uczy sie na błędach. MYSZOM Z ZOOLOGICZNEGO MOWI SIE NIE!:) teraz juz otym wiesz.
pozdrawiam wszystkich korespondujących;)!